Tak albo nie

„Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i robi się gorsze przedarcie.Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków».”

Nie da się „trochę” żyć Bogiem, ani „trochę” być chrześcijaninem. Możemy być albo nie. Do nas należy wybór. Bukłaki są naszym sercem, zranionym, poniszczonym, zepsutym przez grzech. Winem jest łaska Boga. Nie da się jej w pełni przyjąć, jeśli nie otworzymy całkowicie swojego serca. Nie da się przyjąć łaski tu i tu, ale tam zostawić tego całego syfu. Nie!” Wasza mowa niech będzie: „Taktak, nienie.  Albo otwieramy się na Boga i Jego działanie w naszym życiu, albo zostajemy tam gdzie jesteśmy.

Miałam w swoim życiu taką sytuację, kiedy powiedziałam że nad niektórymi grzechami chcę pracować, a inne chcę zostawić w spokoju. Nie wyszło. Nie da się jednocześnie trwać w łasce i trwać w grzechu, nie można dwóm panom służyć. Życie jest pełne wyborów, a nie kompromisów. Musimy wybrać, czy całkowicie zaufamy Bogu, czy wybierzemy grzech.

 

http://zycbogiem.blogspot.com/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.