Gdzie jesteś?

Rdz 3, 6-10

Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł.  A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski. Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu.  Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: „Gdzie jesteś?”  On odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się”.

Gdzie jesteś? Warto zadać sobie to pytanie za każdym razem gdy zgrzeszymy. Gdzie jesteś względem Boga, czy tak jak Adam chowasz się przed Bogiem, próbując zwalić winę na innych ludzi lub okoliczności, nie widząc w tym swojej winy, nie próbując nawet przeprosić. A może wręcz odwrotnie, kiedy zgrzeszysz błagasz Boga o przebaczenie? Naszym częstym błędem jest oddalanie się od Boga po popełnieniu grzechu. Staramy się ukryć przed Bogiem aż do następnej spowiedzi, kiedy znowu będziemy mogli stanąć przed Nim z „czystą kartą”. Ale nie o to przecież chodzi! Człowiek jest grzesznikiem i Bóg doskonale wie o tym, że człowiek będzie grzeszył. Cechą Boga jest to, że On kocha nas zarówno z „grzechem na sumieniu”, jak i bez. Patrzy na nas tak samo, z miłością, która nie może być już większa. To nam, ludziom, grzech zatarł obraz Boga, to my się przed nim schowaliśmy, oddaliliśmy. Często gdy zgrzeszymy, boimy odezwać się do Boga. Ilu z nas modli się po popełnieniu grzechu? A powinniśmy. Powinniśmy się modlić, aby dalej nie grzeszyć, aby zdobyć od Boga potrzebną siłę, bo grzech nigdy nie jest raz, pociąga za sobą dalsze zło. Grzeszymy dalej, bo przecież już i tak zgrzeszyliśmy. Bóg dał nam cudowny sakrament Pokuty i Pojednania, gdzie możemy prosić o przebaczenie i je otrzymać. Każdy grzech, który pokazuje nam że jesteśmy grzesznikami, powinien nas mobilizować do rozmowy z naszym Ojcem , który kocha nas mimo to wszystko. Nie ukrywajmy się, nie warto. Stańmy w prawdzie o samych sobie i względem Boga uznajmy naszą słabość.

http://zycbogiem.blogspot.com/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.